BILLION BELLY MARCH
„Marsz miliona brzuchów” jest częścią wielkiej parady, jaka odbywa się od niemal 20 lat w Fremont, dzielnicy Seattle w Stanach Zjednoczonych z okazji letniego przesilenia. To nie zwyczajna parada z maszerującymi przebierańcami, kroczącymi dumnie końmi, czy hałasującymi motocyklami. Żadnych pojazdów, żadnych logo korporacji, znaków firmowych, reklam itp. Zamiast tego manifestacja wspólnotowości bazującej na swobodzie wyrażania samego siebie, po prostu „czysta sztuka”. Prawie sto tysięcy osób przyjeżdża do Fremont, by wziąć udział w paradzie i towarzyszących jej imprezach, bowiem zjawiają się tam w tym czasie przeróżni artyści i instruktorzy osobliwych dziedzin aktywności. Można nauczyć się wykonywania rzeźb z odpadów, albo budowania dziwnych pojazdów. Można zaprezentować się w stroju, na jaki miało się od dawna ochotę, wziąć udział w tradycyjnym już „przejeździe nudystów na rowerach” i ostatecznie pokibicować przemarszowi dziesiątek kobiet prezentujących taniec brzucha . Parada jest wielkim spotkaniem ludzi radosnych, nieskrępowanych i chyba bardzo życzliwych sobie nawzajem.
Delilah, słynna tancerka i instruktorka belly dance (jej szkoła to VisionaryDance) jest animatorką „marszu brzuchów” . Zaczęło się kilkanaście lat temu od grupki tancerek i ich dzieci. W między czasie wyrosło nowe pokolenie tancerek brzucha i w 2005 roku w paradzie przemaszerowało kołysząc biodrami 100 kobiet, a na ostatniej w 2008 roku już 200.
Każdego roku „marsz brzuchów” wyróżnia się kolorem lub tematem. W 2006 roku obowiązywała głęboka czerwień. Jednolity kolor ubiorów sprawił, że kobiety wyróżniały się na tle wielobarwnego tłumu oblegającego paradę ze wszystkich stron. 2007 był „egipski”. Natomiast w 2008 przemarsz dedykowany został konkretnej sprawie - pokojowi. Ustalono, że wszystkie kostiumy będą w kolorze różowym, by w ten sposób zaznaczyć solidarność i zespolić się z energią kobiecej organizacji „Codepink”, działającej na rzecz pokoju. Z roku na rok intencja przemarszu nabiera treści, a to pomaga zbudować silną więź i sprawić jeszcze więcej satysfakcji. Delilah podkreśla, że 200 różowych bellydancerek nie było grupą protestującą przeciwko wojnie. Zamiast manifestować gniew rozdawały raczej uśmiech, radość z własnego ciała i przyjaźń. Zachęcały do otwarcia się na zmysłowość , której wszyscy tak bardzo potrzebujemy i do której wszystkie jesteśmy predysponowane. Ona – zmysłowość jest świetnym negocjatorem. Tam, gdzie dopuszcza się ją do głosu jest radość i zdrowie, nie ma miejsca na terror i przemoc…
Patronką uczennic Delilah, trenujących w VisionaryDance jest Afrodyta - bogini kobiet, narodzin, muzyki, tańca, piękna i świętowania. „Pacyfka” uformowana z postaci Afrodyty z rozpostartymi ramionami, czyli Bogini w służbie pokoju królowała na stanikach i banerach uczestniczek marszu.
Delilah podkreśla przy każdej okazji, jak ważne jest demonstrowanie atrybutów kobiecej siły, mądrości i witalności; jej wrażliwości i zaangażowania w problemy społeczne i politykę. Uczestniczki marszu to z pewnością kobiety nie godzące się na trwanie w świecie zdominowanym przez mężczyzn. Pragną uczestniczyć w procesie zmian i biorą odpowiedzialność za przyszłość. Jeszcze nie zdecydowały o intencji kolejnego marszu miliona brzuchów w 2009, ale Delilah przeczuwa, że będzie to temat związany z jednym ze słusznych celów polityki nowego prezydenta USA.
Marta Lelek
zobacz film ! http://www.youtube.com/watch?v=QA4Hal_GPCk








































































