Reportaż z Sainte Marie de la Mer

Posted by admin On Kwiecień - 4 - 2011

zobacz filmy: http://www.youtube.com/watch?v=8xnyqKXw-V0

http://www.youtube.com/watch?v=in6Jm47NIB0

218128Jest takie miejsce na ziemi, gdzie w maju Romowie z całej Europy spotykają się aby w modlitwie, ekstatycznej procesji i spontanicznej zabawie oddać cześć swojej patronce- „Czarnej Sarze”. To Saintes-Maries de la Mer w pachnącej, migoczącej fascynującym światłem Prowansji. Jak głosi legenda, po ukrzyżowaniu Chrystusa, Maria Magdalena, Maria Jacobé i Maria Salomé- matka apostołów Jakuba i Jana wraz z Sarą, służącą o ciemnej karnacji, przemierzyły bez żywności i wioseł Morze Śródziemne, by tu znaleźć schronienie.

303294274264254244235219

Jesteśmy tu od rana. Trochę pada. Snujemy się po pozornie leniwym miasteczku, chciwie przyglądamy ludziom. Rozpoczyna się niezwykły, nie reżyserowany spektakl. Dziewczyna z burzą rudych loków obdarowuje czułością młodego Cygana, śniada dziewczynka przebrana za Sarę cierpliwie pozuje do zdjęć, śliczna niepełnosprawna nastolatka wiruje przy ulicznych muzykach, włoski dziennikarz o niezapomnianej urodzie przygotowuje się do transmisji, cygański chłopiec uroczo fałszując porywa do tańca, demoniczna dama w czerni przechadza się dostojnie… Na placu przed kościołem zaczyna gromadzić się tłum. Cyganie, strażnicy na typowych dla regionu Camargue białych koniach, turyści, tubylcy, fotoreporterzy. Wszystkich ogarnia radosne napięcie. Kiedy po południu pojawia się wystrojona w świeże kwiaty figura Sary i trzech Marii , rozpoczyna się procesja. Wąskimi uliczkami, majestatycznie, ciasno przytuleni, z pasją powtarzając słowa pieśni i chwalebne okrzyki, pielgrzymi podążają w kierunku miejsca na plaży gdzie przybiła łódź. Tutaj, niesiony porywistym wiatrem śpiew, przybiera na sile. Pielgrzymi w modlitwie, otuleni kłębami wirującego, słonego piasku wraz z figurą, konnymi i tłumem fotoreporterów wchodzą do wody, by oddać się rytualnej kąpieli. To najbardziej uroczysty moment procesji i niezwykłe przeżycie duchowe, nawet dla biernych obserwatorów. Kiedy figura zostaje odniesiona z powrotem do kościoła barwny, zroszony deszczem i kąpielą korowód rozpierzcha się do kawiarenek, by do rana bawić się i świętować. Przy szczerej muzyce cygańskiej, najprawdziwszym flamenco, wśród świetnych muzyków, tłumu gapiów mistral plącze nam włosy, kałuże rozbryzgują w fontanny. A my….. jesteśmy szczęśliwe.

Anna Godlewska

225

20419518517516715714713712911121011911812712614416514317